Blog > Komentarze do wpisu

O zmiennym zapachu pojęć

Jedna z powyborczych wypowiedzi niedoszłej pani senator dziwnie mi zaśmierdziała.

Zdziwiło mnie, że pojęcia mają zapach, w dodatku zmieniający się w czasie. Pani wspomniała o "narodzie". "Naród" pojawiający się w hymnie, w słowach Wybickiego, pachnie mi letnim, nagrzanym polem pszenicy. To samo słowo w ustach niedoszłej pani senator śmierdziało pogorzeliskiem.

czwartek, 13 października 2011, wtegante
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/10/14 21:12:48
A potem napiszesz powieść pt. "Pachnidło cz. II", która stanie się bestsellerem... :D