|
|
Blog > Komentarze do wpisu
SIM, limuzyna i Elegancja FrancjaPojawiła się taka wiadomość, że PiS sprzedał limuzynę prezesa wraz z kartą SIM. Pojawiły się pogłoski, że na karcie SIM są jakieś dane. Ja w to wszystko na razie nie wierzę, to jest raczej nie możliwe, to przekracza wszelkie granice. Całość brzmi tak dziwacznie jakby epitet "kartofel" uważać za komplement. Pojawiły się jednak głosy, że sprzedawca wziął tę kartę SIM i poleciał do mediów, i że w ten sposób zachował się paskudnie, jak prostak i burak, bo powinien ją oddać dyskretnie. Czyli pojawili się ci wszyscy intelektualnie sprawni inaczej, załóżmy, że "Elegancja Francja" (w skrócie EF). EF to niesamowita grupa: nie wierzą w istnienie wywiadów i sił specjalnych (bo przecież musiałyby używać przemocy - fuj, podglądać i szpiegować - fuj, i robić mnóstwo innych świństw - ohyda). Nie wierzą w interesy robione czyimś kosztem (przecież to nieładnie tak). Nie wierzą jeszcze w cała masę innych spraw. Wierzą jednak w człowieka. Bardzo wierzą. Jak widzimy pijanego wsiadającego za kierownicę to nie dzwońmy na policję (to donosicielstwo!) - może nikogo nie zabije. Jak ojciec tłucze dziecko też nie dzwońmy - może zaraz mu przejdzie itp. Jak potencjalny premier traci istotne dane to zamiećmy to pod elegancki francuski dywan - może to nikomu nie zaszkodzi a i może do objęcia stanowiska nauczy się sprzątać, pilnować i wybierać sobie myślących pomagierów. Przecież wcale nie jest powiedziane, że za chwilę wrzuci do kosza w restauracji dane wszystkich naszych agentów, albo przez gapiostwo podpisze jakąś niekorzystną dla kraju umowę. Trzeba mu dać szansę, a potem kolejną. To nawet nie jest jego wina tylko braku kultury tego kupca limuzyny. Gdyby nie poleciał do mediów to przecież nic by się nie stało. Na główną rolę w polish jokes zapewne pracowaliśmy latami. Gdyby z tej roli chcieć teraz "wyskoczyć" to pewnie potrzebujemy na to pokoleń. Gdyby całość tego newsa okazała się jednak prawdą, to podejrzewam, że za sprawą byłego premiera "wyskakiwać" z tej roli będziemy o pokolenie dłużej. Czyżby to miała być obiecywana nam pierwszoplanowa rola Polski i Polaków na arenie międzynarodowej? Cały czas w to nie wierzę, to musi być jakaś kaczka dziennikarska. czwartek, 05 stycznia 2012, wtegante
TrackBack
|